Naleśniki

Print Friendly, PDF & Email


Problem każdego smażącego jest taki, że ma w planach nasmażyć pokaźny stosik, a wygląda to mniej więcej tak: co smażący odłoży naleśnika na talerz, to ten naleśnik od razu znika. I zamiast pokaźnego stosu, na talerzu zawsze jest maksymalnie jeden naleśnik.
Smażący trochę się denerwuje, że wszyscy jedzą a on stoi i smaży i końca nie widać, a głody jest jak „stopięćdziesiąt” i też by chętnie zjadł, a czekać musi cierpliwie,  aż dom przestanie porywać naleśniki. Załapuje się na ostatki, i jak je zjada to już myśli co jutro na obiad 😉

 

Składniki (ok 11 sztuk):
2 jaja
3 łyżki oleju
szczypta soli
1 łyżka cukru
¾ szklanki mleka
½ szklanki wody
ok. 1 ½ szklanki mąki
Do miski wbić jaja, dodać olej, mleko, cukier, sól, wymieszać rózgą kuchenną. Następnie stopniowo dosypywać mąkę i mieszać do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Ilość mąki zależy od tego, jaką grubość naleśnika preferujemy i z jaką łatwością udaje nam się je przewracać na drugą stronę. Ja wolę rzadsze ciasto i cieńsze naleśniki, więc mąki dosypuję mniej.
Smażyć na mocno rozgrzanej patelni.
Ponieważ w cieście naleśnikowym jest olej – nie używamy dodatkowego tłuszczu do smażenia.
Kiedy naleśnik jest gotowy żeby bez większych problemów przerzucić go na drugą stronę? – Na całej powierzchni naleśnika nie ma surowego ciasta, a brzegi delikatnie zrumienione zaczynają odstawać od brzegów patelni.
Podawać z ulubionymi dodatkami.

 

Smacznego 🙂

*przepis na naleśniki spisałam za czasów studenckich z przepiśnika Gosi. Dżem to prezent od Sylwii – rewelacyjny – obiecała podzielić się przepisem. Tło do zdjęć wykonał Staś

Dodaj komentarz