Beza kokosowa z granatem

Print Friendly, PDF & Email

 

 

Zamysł krążył w głowie od dłuższego czasu. Granat i kokos to baaaardzo dobre połączenie i bardzo denerwowało mnie to że wszystkie bezy z granatami w internetach to same pesteczki. A tu aż się prosi o coś więcej…
no i się zaczęło. Kupowanie soków najróżniejszych, coby z nich frużelinę zrobić, a nich same gluty w kolorze bladego różu (sok Hortexu) po gluty w kolorze błota (soki 100% granat).  Im bardziej mi nie wychodziło tym bardziej się zapierałam, że w końcu musi się udać. Myślałam że może to przez mąkę ziemniaczaną, albo cytrynę, albo że ganrek metalowy…. No mówię Wam poziom frustracji – milion. Aż w końcu zasięgnęłam języka u Kwestii Smaku i u Sokowirówki. No i udało się! Ale łatwo nie było, bo droga na skróty zaprowadziła mnie do nikąd, a do sukcesu potrzebne są świeże granaty i wyciskarka do cytrusów. No ale proszę Państwa! Jest! Udało się w końcu!  I wygląda pięknie. A smakuje jeszcze lepiej. Z tej radości zrobiłam jeszcze kruszonkę kokosową. I gdyby nie umiar, który swoją drogą ku mojemu zaskoczeniu pojawił się w moim życiu, pochłonęłabym dosłownie całą paterę. Także zapraszam 🙂
Beza:
6 białek
330 g drobnego cukru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu/soku z cytryny
2 łyżki malibu

Do suchej, czystej miski (szklanej lub metalowej) wlać białka, dodać szczyptę soli, ubijać na sztywną pianę. Następnie, cały czas ubijając, stopniowo łyżka po łyżce dodawać cukier. Gdy białka z cukrem będą ubite dodać mąkę ziemniaczaną i ocet. Ubijać jeszcze ok 1 minutę. Dodać Malibu – ubijać kolejną minutę.
Kiedy możemy uznać beza jest należycie ubita? Po pierwsze jest gęsta, błyszcząca i „satynowa”. Po drugie najłatwiej sprawdzić organoleptycznie – rozcieramy troszkę bezy między dwoma palcami – jeżeli nie wyczuwamy cukru, tylko gładką, kremową masę – beza jest gotowa.
Na dwóch arkuszach papieru narysować dwa okręgi o średnicy ok 20 cm (np. odrysowujemy talerzyk w takim rozmiarze) i wyłożyć na nie bezę. Piec przez godzinę na dwóch poziomach w piekarniku rozgrzanym do 140 st (termoobieg). Po godzinie przykręcić piekarnik do 50 st i suszyć jeszcze przez 30 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i zostawić w nim bezę do całkowitego wystudzenia.

Galaretka z granatów:
3 małe granaty (pod koniec sezonu na te owoce, udało mi się tylko takie dostać)
3 łyżki cukru
3 łyżki soku z cytryny
3 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w minimalnej ilości letniej wody

Granaty przekroić na połówki. Z dwóch i pół granata wycisnąć sok wyciskarką do cytrusów*. Powinno powstać ok 250ml soku. Przez drobne sitko przelać sok go garnka, dodać cukier i cytrynę. Wymieszać do rozpuszczenia, zagotować. Żelatynę rozpuścić w minimalnej ilości letniej wody, odstawić na kilka minut do napęcznienia. Kilka łyżek gorącego soku (nie wrzącego, bo żelatyna straci swoje właściwości żelujące) przelać do żelatyny i wymieszać do jej rozpuszczenia. Tak zahartowaną żelatynę przelać do pozostałego soku, dokładnie wymieszać. Odstawić do lekkiego przestudzenia.
Płytką miskę (lub inne naczynie, które pozwoli otrzymać nam galaretkę o średnicy 15-18cm) wyłożyć folią spożywczą (nie aluminiową), wylać przestudzoną galaretkę i wsypać ziarenka granata z pozostałej połówki owocu**. Wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.
Krem:
2560g mascarpone
250 ml śmietanki 30%
2 łyżki malibu
2 łyżki cukru pudru

Mascarpone z malibu zmiksować, następnie nie przerywając miksowania  cienką strużką dolewać śmietankę. Miksować do otrzymania gęstego kremu. Pod koniec ubijania dodać cukier puder.
Kruszonka kokosowa:
¼ szklanki cukru
2 łyżki wody
¼ szklanki wiórków kokosowych

Do małego garnka wsypać cukier, zalać wodą, postawić na ogniu i delikatnie poruszać garnkiem do momentu rozpuszczenia cukru (nie mieszamy łyżką). Gdy cukier się rozpuści i zacznie się gotować, skręcić ogień na średni i gotować do momentu uzyskania bursztynowego koloru (z karmelem jest ten problem, że trudno jest wyczuć TEN moment. Należy zwrócić uwagę aby nie był jasno złoty bo wtedy jest jeszcze niegotowy, jednocześnie należy uważać żeby go nie przypalić. Trzymajmy się więc bursztynowego koloru J ).
Nie zdejmując garnka z ognia wsypać wiórki i mieszając gotować do momentu uzyskania złotego koloru.
Gotową kruszonkę wysypać na papier do pieczenia i zostawić do wystudzenia.
Dodatkowo:
1 mały granat

Wykonanie:
Na paterze ułożyć pierwszy blat bezowy. Rozsmarować dwie łyżki kremu. Następnie położyć galaretkę a na nią pozostały krem (zostawcie w misce 2-3 łyżki na wierzch tortu), posypać ziarenkami połówki granata. Wyłożyć drugi blat, rozsmarować resztkę kremu. Wierzch posypać kruszonką kokosową i ziarenkami z drugiej połówki granata. Przechowywać w lodówce.

Smacznego 🙂
* nie da się niestety pójść na skróty i użyć gotowego soku z granatów – ani tego z Hortexu Owoce Świata, ani tego z butelki 100 % sok z granata. Tak piękny intensywny kolor możemy uzyskać tylko wyciaskając sok przez najzwyklejszą wyciskarkę do cytrusów (no chyba ze ktoś dysponuje jakimś lepszym sprzętem 😉 )

** najlepsza metoda na wydostanie ziarenek z granata, to przekrojenie go na pół, a następnie uderzanie w skórkę owoca drewnianą łyżką – ziarenka wypadają same. Wydłubywanie przy tym to żmudna robota 😉